Pisarz, publicysta, scenarzysta komiksów, twórca
LARP-ów. Wielki pasjonat historii, w szczególności średniowiecza
i starożytności. Z tego zamiłowania zrodził się cykl powieściowy
opisujący wielką wojnę z zakonem krzyżackim 1409-1411 („Delikatne
uderzenie pioruna”, „Aksamitny dotyk nocy”, „Gniewny pomruk
burzy”, "I niechaj cisza wznieci wojnę"). Autor powieści
„Cherem” - kryminału poruszającego wątki mistyczne. Kolejne
powieści to "Vlad Dracula" - powrót do tematyki
średniowiecza i "Silentium Universi" - sięgnięcie po
hard s.f. Niedługo w księgarniach ukaże się nowy cykl powieściowy
o piratach witalijskich. Na swoim koncie posiada liczne opowiadania
historyczne, hard s.f., space opera i popularne humoreski ORP DZIK. Felietonista magazynu „Science
Fiction Fantasy i Horror”. Jego teksty publicystyczne można
znaleźć również na portalach internetowych.
Nie
znam pytania, ale na pewno seks jest odpowiedzią!
Woody
Allen
Ostatnio
przeczytałem preambułę do Konstytucji Unii Europejskiej i
uśmiechnąłem się na wspomnienie dyskusji, która przed laty
toczyła się wokół jej projektu. W pierwotnej wersji była mowa o
dziedzictwie europejskim jako o wykwicie cywilizacji Greków i
Rzymian. Wówczas środowiska kościelne oburzyły się pominięciem
chrześcijaństwa, co miało być fałszowaniem historii i skutkowało
„niepełną koncepcją godności osoby ludzkiej”.
Konwent
opracował nową, kompromisową wersję preambuły, gdzie ogólnie
odwołano się do kulturowego, religijnego i humanistycznego
dziedzictwa Europy. I dobrze się stało, bo z całym szacunkiem dla
dokonań Greków, Rzymian i Ojców Kościoła w rozwój cywilizacji,
są obszary, w których lepiej nie brać z nich przykładów. Są to
seksualność i rola kobiety w społeczeństwie. Obie dziedziny są
nierozerwalnie ze sobą związane i stanowią najistotniejszy aspekt
naszego życia.
Zacznijmy
od Arystotelesa, wielkiego myśliciela, filozofa i propagatora nauki.
Arystoteles traktował mężczyznę
i kobietę, za przedstawiciela tej samej płci. Kobieta – w wyniku słabości nasienia ojca – była w niepełni ukształtowanym mężczyzną. Nieudanym człowiekiem. Uważał, że żeńskie organy płciowe to „wywrócone do wewnątrz” organy męskie. W swojej niezgłębionej mądrości dowodził, że „samicy” brakuje żaru i z powodu zimna cechującego jej niewieścią naturę, nie jest w stanie „wygotować” swoich płynów menstruacyjnych do właściwego stanu tworzącego zarodek. Oryginalne, prawda?
i kobietę, za przedstawiciela tej samej płci. Kobieta – w wyniku słabości nasienia ojca – była w niepełni ukształtowanym mężczyzną. Nieudanym człowiekiem. Uważał, że żeńskie organy płciowe to „wywrócone do wewnątrz” organy męskie. W swojej niezgłębionej mądrości dowodził, że „samicy” brakuje żaru i z powodu zimna cechującego jej niewieścią naturę, nie jest w stanie „wygotować” swoich płynów menstruacyjnych do właściwego stanu tworzącego zarodek. Oryginalne, prawda?
Platon
z kolei wysuwający postulaty o równości kobiet i mężczyzn zdawał
się być pierwszym pro-feministą, ale tak naprawdę był mizoginem.
Twierdził, że kobiety są wynikiem fizycznej degeneracji istoty
ludzkiej. Przestrzegał mężczyzn, że jeśli będą prowadzili zły
lub tchórzliwy żywot w następnym wcieleniu przyjmą niewieścią
postać.
I cóż poradzić na taką karmę?
I cóż poradzić na taką karmę?
Obaj
wielcy myśliciele traktowali pożądanie seksualne jako uczucie
niższego rzędu, gdzie rozum odgrywał znikomą, a zgoła żadną,
rolę. Podobne, negatywne stanowisko wobec seksu zajmowali Stoicy.
Jeden z nich,
o wdzięcznym imieniu - Sekstus przyrównywał pożądanie do włosów pod pachami, czegoś tak banalnego, że nie wartego większego zainteresowania.
o wdzięcznym imieniu - Sekstus przyrównywał pożądanie do włosów pod pachami, czegoś tak banalnego, że nie wartego większego zainteresowania.
Nie
mniej ciekawie wyglądała kwestia seksualności w starożytnym
Rzymie.
W
okresie królestwa, przed konsumpcją małżeństwa odbywał się
obrzęd defloracji świeżo poślubionej małżonki. Panna młoda
siadała na wizerunku boga, Mutunus Tununus przedstawionego pod
postacią dorodnego członka męskiego. Na tym drewnianym fallusie
traciła dziewictwo, a dopiero później szła z mężem do łożnicy.
Miało to uchronić mężczyzn przed złymi urokami. Zachowała się
również legenda o tym, że król Serwiusz Tuliusz został poczęty
w wyniku stosunku służącej z fallusem utworzonym z popiołów
domowego ogniska. Śmiem twierdzić, że gdyby drewniane fallusy
potrafiły walczyć, w starożytnym Rzymie mężczyźni byliby
niepotrzebni.
Również
w czasach republiki można spotkać interesujące przypadki
obyczajowości seksualnej. Pewien obywatel przyłapał in flagranti
swoją żonę z kochankiem. Wedle etyki rzymskiej miał prawo do
zemsty na rywalu kalając jego ciało, co ochoczo uczynił. Otóż
zmusił kochanka swojej żony do spędzenia z nim wspólnie nocy,
w czasie której wielokrotnie go zgwałcił. Wymierzył mu najgorszą karę ośmieszając w oczach społeczeństwa
i czyniąc niezdolnym do odgrywania roli męża oraz ojca. Ciekawe tylko czy ów kochanek właściwie zinterpretował intencje męża?
w czasie której wielokrotnie go zgwałcił. Wymierzył mu najgorszą karę ośmieszając w oczach społeczeństwa
i czyniąc niezdolnym do odgrywania roli męża oraz ojca. Ciekawe tylko czy ów kochanek właściwie zinterpretował intencje męża?
W
starożytnym Rzymie, gdy żona wychodziła z domu musiała powiadomić
męża dokąd się wybiera i kto jej towarzyszy. Jednak kobiety nie
zawsze w tym względzie były posłuszne i wówczas podejmowano
radykalne środki. Konsul – Publisz Seproniusz Sotul rozwiódł się
ze swoją żoną po tym jak to bez jego wiedzy poszła na igrzyska.
Wedle
rzymskiego prawa, mężczyzna mógł rozwiązać małżeństwo jeśli
kobieta była bezpłodna, dokonała aborcji, cudzołożyła lub...
przywłaszczyła sobie klucz do piwnicy z winem, bowiem ówczesna
medycyna przypisywała winu właściwości antykoncepcyjne. Z
opowieści współczesnych pedagogów można wysnuć wniosek, że
nastolatki nadal w to wierzą. Ale to już jest problem edukacji
seksualnej w naszych szkołach.
Rozwód
w Rzymie otrzymywano bez zbędnych formalności i rozpraw sądowych.
Wystarczyły słowa męża do żony:
-
Zabieraj swoje rzeczy i się wynoś!
Teraz
czas na średniowiecze i pojmowanie seksualności przez Ojców
Kościoła. Święty Justyn Męczennik za wzór do naśladowania
stawiał młodzieńca, który kazał się wykastrować w celu
uwolnienia od pokus cielesnych.
Z kolei św. Augustyn z Hippony twierdził, że pożądanie seksualne jest najgorszą formą ludzkiego nieposłuszeństwa wobec woli Bożej. Uważał, że współżycie cielesne samo w sobie jest złe i grzeszne. Nawoływał do wstrzemięźliwości seksualnej, lecz zdając sobie sprawę z trudności jakie to za sobą niesie, w modlitwach prosił Boga: „daj mi czystość i umiarkowanie, ale jeszcze nie w tej chwili”. Spryciarz!
Z kolei św. Augustyn z Hippony twierdził, że pożądanie seksualne jest najgorszą formą ludzkiego nieposłuszeństwa wobec woli Bożej. Uważał, że współżycie cielesne samo w sobie jest złe i grzeszne. Nawoływał do wstrzemięźliwości seksualnej, lecz zdając sobie sprawę z trudności jakie to za sobą niesie, w modlitwach prosił Boga: „daj mi czystość i umiarkowanie, ale jeszcze nie w tej chwili”. Spryciarz!
W
XIII wieku wiele dyskutowano i pisano o seksie. Potępiano techniki
„nienaturalne” i przestrzegano przed nieumiarkowaniem, którego
skutkiem miały być: dreszcze, dzwonienie w uszach, nerwowość,
wytrzeszcz oczu, krwotoki, bóle brzucha i... przedwczesna śmierć.
Niechęć do seksu wiązała się z silną mizoginią. Kobietom
przypisywano nadmierne pożądanie seksualne i pragnienie
deprawowania mężczyzn.
Kolejny
z wielkich Ojców Kościoła, św. Hieronim nauczał, że współżycie
cielesne i zbawienie wzajemnie się wykluczały. Wielokrotnie
powtarzał: „Mężczyzna, który zbytnio kocha swoją żonę
cudzołoży”. Strach pomyśleć co by się działo, gdy jego
koncepcje obowiązywałyby współcześnie.
Tak
właśnie wygląda spuścizna starożytnych Greków, Rzymian oraz
chrześcijańskich myślicieli w dziedzinie seksualizmu. Podczas
dyskusji nad preambułą nikt się nie zająknął o wikingach,
stereotypowo uważanych za łupieżców, morderców, gwałcicieli.
Otóż w ich świecie kobiety cieszyły się daleko posuniętą
emancypacją
i zajmowały wysoką pozycję społeczną. Dziewczyna osiągnąwszy pełnoletniość (a miało to miejsce w wieku 15 lat) mogła sama sobie wybrać męża. Wikingowie traktowali kobiety jako równe sobie i niedopuszczalne było ich bicie oraz poniżanie.
i zajmowały wysoką pozycję społeczną. Dziewczyna osiągnąwszy pełnoletniość (a miało to miejsce w wieku 15 lat) mogła sama sobie wybrać męża. Wikingowie traktowali kobiety jako równe sobie i niedopuszczalne było ich bicie oraz poniżanie.
Podobnie
u Celtów i Żmudzinów. Celtycka kobieta miała prawo zarządzać
majątkiem, żądać rozwodu, a zdrada małżeńska w jej wykonaniu
nie była postrzegana jako coś złego. Dużymi swobodami seksualnymi
cieszyły się również Żmudzinki. Każda z nich mogła mieć tzw.
„pocieszyciela małżeństwa”, czyli oficjalnego kochanka.
Co ciekawe zdrada mężczyzny uznana była za wykroczenie i surowo karana.
Co ciekawe zdrada mężczyzny uznana była za wykroczenie i surowo karana.
Dlaczego
gloryfikujemy dziedzictwo Greków, Rzymian i średniowiecznych
filozofów, pomijając wyemancypowane kultury Wikingów, Celtów,
Żmudzinów? Czyżby dlatego, że wbrew pozorom cywilizacja zachodnia
jest mocno zamknięta na seksualność, żyjemy w świecie mężczyzn,
a osobami decyzyjnymi są zakompleksieni mizogini? No i wyszedł ze
mnie feminista...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz